czwartek, 19 kwietnia 2012

Teraz już tylko modlitwa pomoże...

Za tydzień o tej porze, jakby nie patrzeć, będę już miała wakacje. Szkoda tylko, iż nie będę mogła się z nich należycie cieszyć, bo to wciąż czas przedmaturalny. A potem... Strach się bać. Teraz już tylko modlitwa może pomóc. W tym celu jedziemy jutro do Częstochowy, w której póki co byłam tylko przejazdem. Nareszcie ujrzę słynną Jasną Górę. Żałuję jednak, że nie dojdzie do skutku spotkanie, na które liczyłam... Cóż, nic na to nie poradzę. Tymczasem zastanawiam się, jak uda mi się wstać w środku nocy, a następnie przeżyć na nogach (tudzież w autokarze) cały dzień i nie tylko. Och, będzie co w sobotę odsypiać - choć pewnie owo "odsypianie" jak zwykle mi nie wyjdzie, ale to już swoją drogą. Hm, chyba powinnam niebawem się położyć, żeby odpocząć choćby przez tych kilka skromnych godzin...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.