piątek, 27 kwietnia 2012

Wakacje...?

Cóż. Wczoraj odbyło się uroczyste zakończenie roku - trwające całe dwie godziny, ciągnące się niczym wieki. W każdym razie nareszcie mogę poszczycić się statusem absolwentki. To dziwne uczucie: wiedzieć, że nie przekroczy się już progu swojego LO jako uczeń, lecz jedynie jako maturzysta bądź ewentualnie gość.


Czysto teoretycznie mam już wakacje, co naturalnie w ogóle do mnie nie dociera. Tym bardziej wierzyć mi się nie chce, że już za tydzień czeka mnie pierwsza matura. To przerażające, ale jednocześnie jakieś takie nierealne... Wciąż czuję się tak, jakbym niebawem miała się obudzić i stwierdzić, że cała ta trzecia klasa była tylko snem, a w istocie jestem dopiero pierwszo- czy drugoroczniakiem. 


Gimnazjaliści swoje egzaminy mają już za sobą. Nieco im współczuję z powodu tego, iż tak im skomplikowano życie, ale cóż, nic nie da się na to poradzić. 
Wydaje mi się, jakbym sama dopiero co pisała testy gimnazjalne, a tu nagle okazuje się, że za moment mam maturę. Aż strach się bać.


W razie gdybym nie odzywała się w ciągu najbliższego tygodnia: życzę wszystkim maturzystom powodzenia. Damy radę, prawda? Nie mamy innego wyjścia...

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.