środa, 24 października 2012

Andrea i Aragon: prolog - "Narodziny zła"


- Ukryjcie ją - rozkazała królowa.
- Tak, pani. Ale gdzie? - spytał Kuli, jeden z najbardziej zaufanych sług.
- W Algasei? - spróbował domyślić się Don.
- Nie! Nikt nie może jej znaleźć! A tutaj na pewno ktoś by to uczynił - zauważyła władczyni.
- Więc gdzie? - dopytywał się Don. - Może w Putinezji?
- To miejsce również się nie nadaje. Roi się tam od ludzi, a wszyscy wiedzą, jacy oni są, prawda? - Kuli zasępił się.
- Tak więc schowajcie ją gdzieś w Iglanii - powiedziała królowa. - Tylko zróbcie to jak należy! - ostrzegła.
- Ale w Iglanii żyje pełno złych potworów. Poza tym tam są same góry i lasy. No i w ogóle trudno się tam dostać - powiedział przestraszony Don.
- No właśnie! Niewielu ludzi się tam zapuszcza. Zresztą to samo dotyczy elfów. Oprócz żyjących pod ziemią krasnoludów nie ma tam żadnych inteligentnych istot. A więc postanowione - Księgę ukryjecie w Iglanii i zabezpieczycie ją potężnymi czarami. - Królowa wstała. - A teraz idźcie i nie zawiedźcie mnie. Aha, i jeszcze jedno - nie wolno wam zajrzeć do Księgi choćby nie wiem co. Jesteście moją najbardziej zaufaną parą elfów, pamiętajcie o tym.
- Tak, pani - rzekli chórem Kuli i Don. Ukłonili się i zabrawszy drogocenną Księgę, udali się do wyjścia z sali tronowej.
   Królowa odetchnęła. Sprawa ukrycia Księgi została rozwiązana. Wstała i udała się do swych komnat. Tam zerknęła w lustro i przyjrzała się sobie. Miała długie blond włosy sięgające do pasa i niebieskie oczy. Ubrana była w długą, beżową suknię, a na głowie miała cudowny złoty diadem wysadzany diamentami. Trzeba przyznać, że była piękna - jak przystało na królową elfów.
   Elfia kraina - Algaseja - była przepiękna. Sonizja, jej stolica, była sercem tego raju. Przez Algaseję przepływała rzeka Kaliona. Łączyła ona Ocean Elficki z Jeziorem Nimf, a jej krystalicznie czysta woda jak najbardziej nadawała się do picia. Na południowo-zachodniej stronie Algasei znajdowała się Góra Tautusa. Tautus żył dawno temu i wybudował Sonizję. Ogłoszono go także pierwszym elfickim królem.
Na północnym wschodzie znajdował się Magiczny Las. Żyły w nim przeróżne stworzenia, między innymi piękne jednorożce.
Algaseja była połączona z Putinezją Przełęczą (nie wiadomo, dlaczego tak się nazywa).
  
Królowa usłyszała ciche pukanie do drzwi pokoju.
- Proszę - powiedziała.
Drzwi uchyliły się lekko. To była Maria.
- Przyszli rodzice z córeczką. Pochodzą z Monitoris i proszą o Błogosławieństwo - wyjaśniła Maria.
- Och, w takim razie już idę - odrzekła królowa Molija.
Uwielbiała dawać tak zwane Błogosławieństwa. Polegały one na tym, że królowa określała żywioł dziecka. Była to jedna z najważniejszych chwil w życiu każdego elfa.

   - Skończyła już rok? - spytała Molija.
- Tak, pani. Dokładnie dzisiaj. Ma na imię Andrea - powiedziała elfka trzymająca Andreę na rękach. Była równie piękna jak królowa. Kasztanowe włosy, zielone oczy, zgrabna sylwetka…
Królowa usiadła na tronie.
- Dobrze. Połóżcie dziecko na mych kolanach.
Anya i Multa, rodzice dziewczynki, uczynili to. Królowa położyła prawą dłoń na czółku Andrei i zamknęła oczy.
- Jej żywioł to woda, ale… Dziwne. Ma też coś wspólnego z ogniem. Szczerze mówiąc, to się jeszcze nie zdarzyło… Wyczuwam także wielką moc. W życiu przeżyje wiele przygód i wpłynie na naszą historię.
Wzięła do rąk prawą rączkę Andrei i wyszeptała po elficku - Mon lekte rio. Ukaż swą moc.
Na malutkiej rączce pojawił się znak wyobrażający wodę i iskry.
Królowa uśmiechnęła się i powiedziała:
- Andreo, masz moje błogosławieństwo.
Malutka wyglądała na szczęśliwą.
***
Człowiek, który stracił wszystko… Dom… rodzinę… przyjaciół… pracę… normalne życie.
Wyglądający na mniej więcej dwadzieścia lat mężczyzna miał szare, bystre oczy, ciemnobrązowe włosy. Było po nim widać nieludzkie zmęczenie, rozpacz i głód. Był dość wysoki, dobrze zbudowany. Gdyby nie to wycieńczenie, z pewnością byłby bardzo przystojny.
Chłopak z ogromnym trudem przeprawił się przez Góry Sandorskie.
Byle dalej od domu… Domu, który straciłem, myślał sobie. To go pokrzepiało, dodawało sił.
Już nigdy nie chciał spojrzeć na ludzi, którzy mu to zrobili…
Mężczyźnie udało się przepłynąć do Iglanii. Tam długo wędrował. Nie natknął się na żadnego człowieka. Przeprawił się przez pasmo Groźnych Gór i dotarł do Srogiego Lasu, zwanego również Niekończącą się Puszczą. Długo błądził wśród drzew, był bliski obłędu. Nagle natknął się na dziwne skupisko energii. Nigdy dotąd nie czuł czegoś takiego… Spojrzał przed siebie, wytężył wzrok. Ujrzał niestety tylko kolejne drzewa. Coś jednak przykuło jego uwagę - wielki i potężny dąb.  W pniu miał niewielką dziuplę. Chłopak pod wpływem dziwnego impulsu wdrapał się na drzewo i spojrzał do dziupli. Zauważył tam księgę. Była całkiem spora i gruba, oprawiona w skórę.
Co to może być? I co robi w tym miejscu? Dziwił się mężczyzna. Ostrożnie wyciągnął przed siebie prawą rękę… Jego dłoń napotkała niewidzialną barierę. Chłopak wyszeptał kilka słów, których nigdy nie słyszał, nie wiedział też, co oznaczają… Bariera znikła.
Coraz bardziej zaciekawiony chłopak sięgnął po książkę. Nie doszło nawet do niego to, że przed chwilą użył magii, potężnej magii, choć nigdy tego nie robił… Zresztą żaden człowiek tego nie umiał…
Mężczyzna zeskoczył zręcznie z gałęzi i zaczął czytać. Przewracał stronice Księgi przez całe dwie doby. W tym czasie ani razu nie oderwał oczu od lektury. Nic nie jadł, nic nie pił, w ogóle nie spał. Nocą, gdy było ciemno, jakaś niewidzialna świeca rozpraszała ciemność.

 Żądza krwi i władzy przepełniły chłopakowi umysł… Złość i nienawiść zamgliła oczy… Serce mężczyzny stwardniało.
Będę panem świata. Bójcie się ci, którzy nie będziecie mi służyć! Pomyślał, a następnie głośno i szyderczo się zaśmiał. Nigdy wcześniej jego śmiech tak nie brzmiał, nikt czegoś tak strasznego nie słyszał. Ptaki w popłochu odleciały, zwierzęta umknęły jak najdalej i jak najszybciej.
- Gińcie - rzekł chłopak w dziwnym języku.
Wszystkie stworzenia znajdujące się w promieniu kilkunastu metrów zginęły.
Tak właśnie narodził się Pan Zła.

10 komentarzy:

  1. O kurcze! Widzę, że zostałam zaproszona na nowe opowiadanie, aż się uśmiechnęłam! :D Naprawdę. Nie mam na ogół czasu na porządne czytanie, więc rozdział umili mi życie.
    ~*~
    Piszę komentarze tak, że od razu przelewam emocje przy czytaniu, więc zjeżdżając w dół zauważyłam kilka słów i od razu skojarzyło mi się:
    1. z sagą piosenek mothy'ego- Evillous Chronicles
    2. Marią Antoniną, ukazywaną często jako czyste zło
    ~*~
    Świetnie, kilka zdań i już zostałam zbita z tropu. XD Mistrzostwo, wielki powrót.
    Przyznam się szczerze i bez bicia, że od razu myślałam o zwłokach jakiejś kobiety... o.o
    ~*~
    Bardzo fajny pomysł z "błogosławieństwami". Chyba trafiłam na pierwsze luźne opowiadanie fantasy, którego od razu nie wyłączyłam. Naprawdę. Na ogół nie przepadam za tym gatunkiem, równie jak za Sc-Fi, ale wiedziałam, ze Twoja twórczość mnie nie zawiedzie. :D
    ~*~
    Coś mi się wydaje, że będę musiała sobie zrobić spis krain geograficznych i imion, bo mam do takich rzeczy niemałą sklerozę. XD
    ~*~
    Upiorne zakończenie prologu, proszę przypominaj mi o nowych rozdziałach, bo pierwszy raz jestem na bieżąco od samego początku! :D
    Wciąga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kochana, dziękuję za te wszystkie miłe słowa, ale chyba muszę Cię zawieść - to opowiadanie pisałam bodajże w wakacje między podstawówką a gimnazjum, doczekało się ono ledwie kilku rozdziałów i nie zamierzam go kontynuować ^^' Rozpoczęte zostało, gdy miałam hopla na punkcie elfów, smoków i tak dalej, i szczerze mówiąc, jest to tylko marna imitacja "Eragona" i tego rodzaju książek. Mniej więcej. W każdym bądź razie, jeśli chcesz poczytać coś mojego, zerkaj tu od czasu do czasu (zresztą kilka opowiadanek już tu opublikowałam ;) są krótkie, więc ich czytanie nie zajmie Ci dużo czasu). A jeśli wolisz poczytać moje aktualne bazgroły, musiałabyś zajrzeć na opo.xx.pl, tam publikuję teraz Vampire Night, tyle że to sequel wersji VK napisanej przeze mnie i siostrę ^^' Cóż, zamknę się już xD
      Buziaki ;*

      Usuń
  2. Za te blond włosy i niebieskie oczy to cię zabiję! Nie lubię tego schematycznego wyglądu...Oczywiście żartuję :D Opowiadanie zaczyna się bardzo obiecująco. Czekam na dalsze rozdziały. Mam pytanie, będziesz teraz pisać tylko to czy dalsze części przepleciesz innymi opowiadaniami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Ja również go nie lubię xD Dlatego moje główne bohaterki raczej tak nie wyglądają ;)
      Nie mam zamiaru kontynuować tego opowiadania. Opublikuję tych kilka rozdziałów, które napisałam ładnych parę lat temu, potem przejdę do następnych. Jeśli zaś masz ochotę na coś, co będzie ukazywało się w miarę regularnie, to zachęcam Cię do odwiedzenia opo.xx.pl :) Vampire Knight i Terra Nostra to już ukończone opowiadania, teraz natomiast publikuję sequel VK, Vampire Night.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. O kurczę... Przerażające. I ciekawe... Jestem po wrażeniem! Oczywiście liczę na powiadomienia ;) Intrygująca historia się zaczyna! ;D

    Ave!

    K.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jeśli tylko znajdę czas, powiadomię Cię :)

      Usuń
  4. Ohayo!
    A już myślałam, że to jedno z tych opowiadań,w których trzeba domyślić się, co autor miał na myśli, a zakończenie dopisać sobie samemu! A tu miła niespodzianka!
    Zgadzam się z dwoma punktami w wypowiedzi Taiyo!
    Tak jak i ona, ja również nie przepdam za opowiadaniami fantazy, ale Twoje wywało na mnie jakieś pozytywne odczucia, może przez ( i tu nasuwa się drugi punkt) nadawanie darów!Bardzo mi się ten fragment spodobał i (jak to zwykle mi XD) przypomniał bajkę "Dzwoneczek".
    Wszystkie nazwy, które nadałaś, wypowiadane czary, imiona są wyjęte jakby z jakiejś znanej książki fantazy!
    Naprawdę jestem na Ciebie zła Ayu, że nie próbujesz swoich sił w wydaniu swojej historii!
    Ale to Twoja decyzja!Nie potępiam ^^
    Już nie mogę doczekać się ciągu dalszego!
    Ja ne ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rety, nie wiem, jak to robię, że ludzie, którzy nie lubią fantasy i sf u mnie czytają opowiadania tych gatunków o.O''
      "Dzwoneczek"? Nie kojarzę. O czym ta bajka?
      Co do wydania powieści... Wiesz, chciałabym. I może kiedyś spróbuję, ale najpierw trzeba mieć ciekawy pomysł...
      Buziaczki ;*

      Usuń
  5. A ja w odróżnieniu od poprzedniczek komentujących powiem, że kocham fantasy! Dlatego to co piszesz według mnie jest świetne, po prostu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, wreszcie ktoś o podobnych gatunkowych upodobaniach ^.^
      Dziękuję ;*

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.