środa, 28 listopada 2012

Magiczne sny Alii: rozdział II - "Ambrozja"





      To było dziwne uczucie. Alicja czuła się, jakby zanurzała się w wodzie. Po chwili owo uczucie zniknęło.
      Stała na leśnej polanie, tuż przed jednym z wielu drzew. Odwróciła się i dotknęła pnia drzewa. Był to chyba jakiś portal, którego drugą częścią jest lustro.
      Postąpiła kilka kroków naprzód. Powietrze było rześkie, ptaki urządzały piękny koncert. Przez chwilę podziwiała naturę, zachciało jej się jednak pić. Spragniona, zaczęła szukać strumyka czy rzeczki. Znalazła malutkie źródło, tuż za ogromnym dębem, tak wielkim, jakiego jeszcze nie widziała. Szybko zaspokoiła pragnienie. Gdy tafla wody nie była już zmącona, pojawiło się wyraźne odbicie dziewczyny.
      Miała lśniące, czarne włosy, opadające trochę za ramiona. Bystre, zielone oczy, tak samo zielone jak jej ojca, spoglądały na odbicie spod ciemnych brwi i długich rzęs. Skóra wydawała się niezwykle zdrowa i gładka, bez jakiejkolwiek skazy. Sylwetkę miała niezwykle szczupłą i smukłą. Wciąż ubrana była w niebieską sukienkę, którą rano założyła.
      Łzy zalśniły jej w oczach. Była taka podobna do rodziców! Zawsze powinna tak wyglądać. Jedyne, czego nie odziedziczyła po mamie i tacie, były lekko spiczaste uszy.
      Alicja usłyszała jakiś szelest za plecami. Gwałtownie się obróciła, prawie wpadła do wody. Odetchnęła z ulgą, gdy między krzakami jagody zobaczyła puszystego zajączka. Miał szarawe futerko, brzuszek jednak śnieżnobiały. Był śliczny i słodziutki!
      Ala podeszła powoli do zwierzątka, ono nawet się nie poruszyło. Dziewczyna wyciągnęła rękę i uklękła. Dotknęła ciepłego futerka. Głaskała przez chwilę zajączka.
      Jak się nazywasz? Ja jestem Dippo. Pobawimy się?
      Słowa te zabrzmiały wyraźnie w umyśle Ali. Czy to możliwe, że przed chwilą zając posłał jej telepatyczną wiadomość? Spróbowała odpowiedzieć. Skupiła się na słowach i zajączku.
      Mam na imię Alicja. W co chcesz się pobawić, Dippo?
      W gonianego!, odpowiedział i dotknął łapkami stóp dziewczynki. Berek!, krzyknął i zaczął uciekać.
      Alicja z radością bawiła się z zajączkiem. Wkrótce dołączyło do nich kilka innych.
      Dziewczyna nawet nie zauważyła, gdy zrobiło się ciemno. Poczuła pewną obawę - ściemniało się, a ona znajdowała się w lesie, w nieznanej krainie, z małymi zajączkami, z którymi na dodatek telepatycznie rozmawiała i żartowała! To bardziej przypominało sen…
      Zaraz… To przecież musi być sen! Tak, na pewno…
      Musimy już iść. Mama kazała nam wrócić, gdy się ściemni!, poinformował Alicję jeden z zajączków.
      Tak… Wracajcie, odparła dziewczyna.
      Zajączki, po szybkim pożegnaniu się z towarzyszką zabaw, odbiegły.
      Ala została sama.
      Wrócić czy nie wrócić… Zastanawiała się. Wrócić. Przecież nie mogę się tu wałęsać po nocy!
      W tej chwili rozległo się hukanie sowy. Dziewczyna puściła się biegiem do drzewa, z którego przeniosła się do tego świata. Już chciała przejść przez portal, gdy usłyszała szelest. Coś było w krzakach!
      Serce podskoczyło Alicji do gardła. Z krzaków wyłoniła się ciemna postać.
      - No, jesteś! Już myślałem, że cię nie znajdę! - usłyszała znajomy głos.
      Odetchnęła z ulgą. To był Aleksander.
      - Co ty tu robisz? - spytała zdziwiona. Aleks był ubrany inaczej niż zwykle. Nie miał na sobie dżinsów i trampek, jedynie spodnie z jakiegoś materiału, którego Alicja nie znała, lnianą, prostą koszulę i sandały. Do pasa przypasany miał miecz - Ala poznała go: był to ten, którym posługiwał się podczas ćwiczeń.
      - Szukam ciebie, oczywiście! - odparł.
      - Ale… Jak… - zaczęła Alicja.
      - Jak przeszedłem do tego świata? - dokończył pytanie.
      - Tak, o to chodzi… - potwierdziła dziewczyna.
      - Tak jak ty przeszedłem tu przez portal - wyjaśnił spokojnie.
      - Ale jak w ogóle dostałeś się do zamkniętego pokoju?
      Dziewczyna nic nie rozumiała.
      - Cóż, mam klucz! - oznajmił i wyjął z kieszeni klucz, dokładnie taki sam jak jego koleżanki.
      - Skąd go masz? - Tyle pytań kłębiło się w tej chwili w głowie Ali.
      - Ze sklepu za rogiem - odparł i oboje zaczęli się śmiać. - Znalazłem, gdy byłem jeszcze mały - wyjaśnił po chwili.
      - Aha… - Alicja zamyśliła się. - Ja nic nie rozumiem! - wybuchła po chwili. - Gdzie ja jestem?! Czemu wyglądam inaczej niż w normalnym świecie? Skąd masz te ciuchy?! Dlaczego rozmawiam telepatycznie z zającami?! Dlaczego miewam te dziwne sny?!
      - Zaraz, zaraz, po kolei. - Chłopak uśmiechnął się.
      - Aleksandrze, odpowiedz! Proszę! - dodała błagalnym tonem.
      - Po pierwsze, tak naprawdę nie nazywam się Aleksander, lecz Alex. Po drugie… Znajdujesz się w pięknej krainie zwanej tutaj Ambrozją. Ambrozja to prawdziwy świat, a ten, w którym żyłaś, został stworzony przez wszystkie magiczne istoty mieszkające w Ambrozji w czasie Wielkiej Wojny, by uchronić siebie i swoich bliskich przed złymi mocami. Co się tyczy twojego wyglądu… Tak wyglądasz naprawdę. Twoi rodzice umyślnie zmienili ci wygląd, aby szpiedzy wrogów cię nie poznali. Sami przemienili sobie jedynie uszy, na zwykłe, ludzkie.
      - To jakiś żart, prawda? Zaraz się obudzę? - spytała dziewczyna. To wszystko było szalone! Niemożliwe! Choć z drugiej strony… takie, jakie wyobrażała sobie w prawdziwym, przepraszam - nieprawdziwym, świecie.
      - Nie wierzysz? Rozejrzyj się dookoła! Wszystko, co cię teraz otacza… To właśnie Ambrozja.
      - Ale… - Dziewczyna wciąż nie mogła w to uwierzyć. - To wszystko jest… dziwne… Niemożliwe… Ale też… - Uśmiechnęła się sama do siebie. - Wspaniałe! - dokończyła.
      - Co do moich ubrań, Alio, te właśnie zakładam, gdy się tu przenoszę.
      - Mam na imię Alicja - poprawiła chłopaka.
      - Ależ skąd! - Alex znów się uśmiechnął. - To twoje prawdziwe imię - Alia.
      - Nawet gdyby, to skąd to wiesz? - zapytała dziewczyna.
      - Langstorf mi powiedziała. Poza tym, Alicja to imię ludzkie, nie elfickie. A ty jak widać jesteś elfką z krwi i kości!
      - Langstorf? A kim ona jest, że wie takie rzeczy?! - oburzyła się Alia.
      - Też jest z tego świata - odparł krótko Alex i zamilkł.


***
      Cóż, więcej niestety nie napisałam. Akcja miała dziać się po części w Ambrozji (narracja trzecioosobowa) i w  tym "nieprawdziwym" świecie (narracja pierwszoosobowa).
      Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. Daję słowo że gdy przeczytałam o króliczku to myślałam że czytam kolejna "Alicje w Krainie Czarów" ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka!
    Miałam zabrać się za to Twoje opowiadanko, ale szczerze mówiąc... Spodziewałam się iz nie napisałaś więcej niż parę rozdziałów, dlatego nie czytałam ^^" Choć pewnie to zrobię xd Jestem z natury za bardzo ciekawska xd
    no, ale ja nie po to tutaj!
    Ekhem, ekhem! Panie i Panowie! Wszem i wobec ogłaszam, iż 11 rozdział "czarownicy i Bestii" został ukończony i można go przeczytać!
    Pozostaje mi tylko zaprosić i życzyć miłej lektury ;)
    K.L.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątek z ukryciem bohatera, zmianą jego wyglądu też kiedyś rozpatrywałam, bo to fajne. ;)
    Ciekawie się zapowiada. Podoba mi się postać Aleksa. :)

    Dodaję do linków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Aleksa :)
      Dziękuję i ja również dodałam Cię do linków.

      Usuń
  4. Oj no to zakończyłam czytać sobie Alicję xD Nie nie cudny klimacik naprawdę :P

    Na początku jak to czytałam miałam nieco skojarzeń z "Tajemniczym ogrodem" Q.Q Ech tak mu było żal biednej Alicji a właściwie Ali Q.Q Ech a Alex jest kurzę nieziemski xD Nie no zapewne byłby mały romansik? :P W ogóle świetny pomysł z tym realnym i nierealnym światem... Ech kurde no wszystko takie fajne Q.Q Ech kojarzy mi się nieco z bajkami z mojego dzieciństwa *wzdycha*Ech te sentymenty *wzdycha*

    Dobra pozdro i weny :*

    Suzu-chan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobało.
      Ha, i tu Cię zdziwię, między Alią a Aleksem nie byłoby żadnego romansu ani nic w tym stylu xD

      Usuń
  5. Świetny pomysł i świetnie zapisany *.* Jak zaczynałam czytać to troche przypominało Alicje w Krainie czarów czy coś :>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.