poniedziałek, 8 lipca 2013

Matura to bzdura

      Och, nie pisałam raptem miesiąc, a tyle się wydarzyło! Od dwudziestego drugiego czerwca do pierwszego lipca przebywałam u Suzu. Co najdziwniejsze, piłyśmy. Zgoda, może procentów dużo te nasze drinki (czy co to tam właściwie było) nie zawierały, ale jednak. Poza tym - tradycyjnie, czyli dużo bezczynnego leżenia i ględzenia o bzdurach i nie tylko, wchłanianie pysznych domowych obiadków i innych takich, oglądanie anime i seriali… Oczywiście musiałyśmy choć raz wybrać się do Krakowa, bo nieważne, ile razy tam byłam, rodzice (zarówno moi, jak i Suzu) zawsze nas do owego miasta wyganiają. Pojechałyśmy więc i „zwiedzanie” ograniczyło się tym razem do… Galerii Krakowskiej. Żadna z nas nie jest fanką zakupów, ale w księgarniach możemy siedzieć całymi wiekami, wypadało też zjeść ramen i sushi, a także kupić kolejny „bliźniaczkowy” fatałaszek. W Empiku udało mi się nabyć fiszki z japońskiego (większość słówek już umiem), więc koniec końców do domu wróciłam niemal jako bankrut.


Suzu nie smakowało, musiałam zjeść sama ^^'


      W międzyczasie, a dokładniej dwudziestego ósmego czerwca, czekałam na wyniki matur (dla niewtajemniczonych: chciałam poprawić zeszłoroczne wyniki z rozszerzeń). Suzu jakoś przeżyła moją histerię, a ja jej (sesja). Kiedy Kao zadzwoniła po odebraniu mojego aneksu, powiedziała na wstępie, że na pewno nie dostanę się na japonistykę (sarkazm). Spytała, czy chcę najpierw usłyszeć lepszą wiadomość, czy gorszą. Nie wiedziałam, więc mruknęłam tylko, by oświeciła mnie, co mam z angielskiego. A tu proszę - 88%! Czyli o całe 22% więcej niż rok temu, Bogu dzięki. Z kolei z polskiego, jak to powiedziała Kao, o dziesięć więcej. Nie sądziłam, że stać mnie na 98%, serio. Na polski poszłam tak trochę z głupa, wiedząc, że właściwie nie muszę poprawiać tych swoich zeszłorocznych 80%, a tu proszę - jaka niespodzianka! Przepraszam tych, którzy sądzą, że się chwalę. Po prostu mam ochotę dzielić się radosnymi nowinami z całym światem. To, że uzyskałam świetne wyniki, to jedno. Właściwie bardziej ucieszyło mnie to, że nie zmarnowałam tego roku. Że nauka się opłaciła. Że jeśli wykrzesa się z siebie jakąś motywację, może ona zdziałać swego rodzaju małe cuda. Więc, kochani, nie poddawajcie się, bo czasami warto zaryzykować! I mówi Wam to ktoś, którego pierwszym ryzykownym posunięciem było zrezygnowanie ze studiów w zeszłym roku na rzecz poprawienia matury i ponownego ubiegania się o miejsce na japonistyce…
      Swoją drogą, Suzu też wszystko ładnie pozdawała, a Kao naturalnie zdała maturę. Gratuluję Wam, kochane moje!
      Właśnie… Nie zdałam relacji z matur. Wątpię, by kogoś to interesowało, ale co tam. W każdym bądź razie przed angielskim stresowałam się jak głupia, ale na szczęście przed i w przerwie miałam do towarzystwa Kao i jej koleżanki. Matura wydawała mi się łatwiejsza niż w zeszłym roku, ale głównym tego powodem jest zapewne fakt, iż mimo wszystko byłam ponoć mniej zdenerwowana niż rok temu (tak sądzą rodzice, Kao, Suzu i reszta), a ponadto więcej umiałam. Autentycznie zdziwiłam się, gdy czytając swoje prace pisemne z licealnych lat, zauważyłam dziesiątki własnych błędów, których teraz bym nie popełniła. Zaś polski… Polski był wspaniały! Tak, mówię o maturze. I tak, wiem, że jestem zdrowo walnięta - komu może się podobać matura?! Ale tak było, naprawdę. Stresowałam się jedynie tym, że nie znam nikogo na sali, a nie samym egzaminem. Kiedy zobaczyłam pierwszy temat, byłam zadowolona. Ale kiedy tylko ujrzałam drugi, miałam ochotę popłakać się ze szczęścia. Lepszego nie mogłam sobie wymarzyć, doprawdy! Był jak stworzony dla mnie.

Biblioteka i jej użytkownicy. Analizując i interpretując fragmenty prozy
Umberto Eco „Imię róży” i Melchiora Wańkowicza „Ziele na kraterze”, porównaj
przedstawione literackie obrazy i sposoby ich kreacji.

      Sami powiedzcie, czy może być lepszy temat dla mola książkowego, który w gimnazjum zapoznał się z „Imieniem róży”, a przed rokiem czytał „Tędy i owędy” Wańkowicza, a na maturze ustnej omawiał „bohatera z książką w ręku”? Cóż, wyszło na to, że pracę zaczęłam tak jak ową ustną maturkę, miałam wiele nawiązań do różnych dzieł… Pisało się wyśmienicie! Musiałam powstrzymywać się od uśmiechu, pewnie dziwnie by wyglądało, gdybym śmiała się sama do siebie w środku pisania egzaminu! Nastąpiła też chwila grozy - otóż piszę sobie w najlepsze, przewracam stronę, a tam brudnopis! Wielkie nieba! Nie wiedziałam, co zrobić, więc dopisałam zdanie czy dwa pod wyznaczonym miejscem i dam sobie głowę uciąć, że to za zakończenie obcięli mi te 2%, bo było marne, niestety. Niemniej jednak z pracy jako całości byłam ogromnie zadowolona, wyszłam duuużo przed końcem czasu, a kiedy zadzwoniłam do mamy, by oznajmić, że jestem po, ledwo mnie poznała, taka byłam uchachana.

      Ale koniec o maturach. Czas na wakacje.
      W piątek pojechaliśmy rodzinką nad morze, do Karwii. Kocham wodę, kocham pływać! Bosko czułam się w morzu, choć pierwsze chwile to dramat, jeśli chodzi o jego temperaturę. W sobotę były fajne fale, wszyscy świetnie się bawiliśmy. Tego dnia byliśmy również na Helu - w fokarium i nie tylko. Na deser-kolację dostałam tak pięknie podaną szarlotkę na ciepło z lodami jak jeszcze nigdy dotąd. Aż żal było jeść.
      W niedzielę podjechaliśmy do Władysławowa, by przepłynąć się statkiem i odwiedzić lunapark, w którym Miko nieźle się wyszalał. Do domu wróciliśmy koło pierwszej w nocy. Wyjazd zdecydowanie uważam za udany.

Karwia

Hel


      Jutro wyniki rekrutacji na UMK i UJ. Trzymajcie kciuki!



      EDIT z 9.07.13: Dostałam się na UMK! やった! Japonistyko, przybywam! :D

57 komentarzy:

  1. O kurczę ależ się wzruszyłam nooo ! Q.Q Nie no naprawdę jakoś mi teraz smutno sama nie wiem czemu nooo Q.Q Ech kotek wiesz że cię kocham, że jestem z ciebie dumna i w ogóle Q.Q

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baka :P
      Wiem, wiem ;P Ja z Ciebie też :)

      Usuń
  2. O rany, gratulacje za uzyskanie takich wysokich wyników. Moim zdaniem takimi rzeczami to nawet trzeba się chwalić. :D Podziwiam twoje samozaparcie. Też będę musiała wziąć się za siebie.
    Będę trzymać kciuki abyś dostała się na swoją wymarzoną japonistykę. :DD

    Początek wakacji, a ty już zaszalałaś.:D Ja jeszcze z domu wyjść nie zdążyłam... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Heh, nie da się ukryc. Dzisiaj zaś prawdopodobnie jadę na działkę :D

      Usuń
  3. Jak mówiłam: sukcesami trzeba się chwalić! :D
    Ojoj! Fajne rozpoczęłaś swoje wakacje! Wycieczek C nie brakuje :)
    Osobiście- nigdy nie jadłam sushi, ale, że nie lubię ryb, to jakoś nie ciągnie mnie do próbowania tego specjału ^^
    Lenistwo to chyba najtańsza przyjemność na tym świecie ;) Ja leniuchuję nad J. Białym w Okunince (czy jakikolwiek ta miejscowość się nazywa).
    Nie pamiętam, czy już wcześniej Ci gratulowałam, ale pogratuluję raz jeszcze. I dziewczynom też :D Bravo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jeśli nie lubisz ryb, to raczej by Ci nie zasmakowało ^^'
      Och, w takim razie miłego odpoczynku!
      Dziękuję :*

      Usuń
  4. Przepraszam, że tak późno, ale wcześniej nie miałam czasu, a później... no cóż, zapomniałam ^^"
    Po pierwsze: gratuluję :*
    Widzisz? Marzenia pesymistów z urodzenia też się spełniają. Tylko trzeba w to uwierzyć, a nie dołować się na okrągło :)
    Eh... mnie jakoś szczerze mówiąc nad morze nie ciągnie ^^', w chwili obecnej siedzę w Warszawie i dobijam siostrę swoim lenistwem xD
    Cóż, jak byłam mała i kazali mi jeść rybę, to płakałam... nienawidzę ryb. Nawet nie mogę na nie patrzeć (jedyne co jako tako przechodzi mi przez gardło to łosoś)... chociaż sushi zawsze chciałam spróbować (choć odwlekam to w nieskończoność, bo jednak zjedzenie ryby mnie troszkę przeraża). A co do bycia bankrutem po wyjściu z Empiku to uwierz, znam ten ból ^^"

    Pozdrawiam- Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa ;)
      Dziękuję :*
      Hai, hai, wiem :P
      A mnie ciągnie do wszelakiej wody :D To opowiadaniowa Aya ma ze mnie ;)
      Ja tam kocham ryby! A sushi raczej Ci nie zasmakuje, skoro ryb nie lubisz. Ale spróbowac możesz xd

      Buziaki :*

      Usuń
  5. Wow, też bym chciała iść kiedyś na japonistykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz w przyszłości spróbowac się na nią dostac, ale nie powiem - naprawdę jest ciężko...

      Usuń
  6. Gratuluję, gratuluję, gratuluję!!! :* Jestem taka dumna z Ciebie, podziwiam Twoją zawziętość, mnie chyba by nie było na to stać (:
    Czytając tego posta aż na serduszku się cieplej zrobiło, ani jednego pesymistycznego zdania! Ayu, tak trzymaj!
    Jesteś moim guru, jeśli chodzi o język polski. Ja się ogromnie boję matury podstawowej z tegoż przedmiotu :D Właśnie planuję czytać lektury, których nawet nie tknęłam w roku szkolnym..
    Gratuluję dostania się, bardzo mnie to cieszy.
    Dzięki Tobie będę brnąć w to, by dostać się na ASP.. Trochę to głupie, ale szczerze, dodałaś mi skrzydeł (: Za jakieś dwa tygodnie pojadę na konsultację do Krakowa, obym się nie spaliła!

    Czyli początek wakacji jak najbardziej udany, super!
    Wczoraj rano wróciłam z Grecji, a dzisiaj gwałcę internet. Może skrobnę coś u siebie?

    Pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wiesz, sama obawiałam się, że nie starczy mi siły na to wszystko. A jednak! Wciąż jestem w szoku.
      Ani jednego? To chyba ja tego nie pisałam xd
      Oj, bez przesady. Ale fakt, język polski to raczej moja mocna strona. Oby podobnie było z japońskim... A Tobie życzę powodzenia na maturach. Jeśli już zaczynasz na poważnie się przygotowywać, bez problemu dasz radę, tym bardziej, że inteligentna z Ciebie dziewczyna :)
      Cieszy mnie to bardzo, bo jestem zdania, że powinnaś udać się na ASP. Szczerze Cię dopinguję! Nie poddawaj się, a będzie dobrze :)

      I jak było?
      Och, znam to. Tak to jest, jak trzeba ponadrabiać zaległości. Jak coś napiszesz, chętnie przeczytam :)

      Buziaki :*

      Usuń
    2. Ani jednego! (:
      Powoli zaczynam się przygotowywać do matur, jak już wspomniałam, chcę poczytać lektury.. chyba zacznę od 'Lalki', bo to zaczęłam czytać.. chociaż strasznie mnie ciągnie by przeczytać teraz 'Lolitę' aaaawwrrr :D

      Wszyscy mi mówią o tym ASP i sama czuję, że to jest właśnie TO, ale nie wiem na ile mam możliwości, czy w ogóle moja psychika mi pozwoli na tak duży krok i wysiłek. Chyba tego się najbardziej boję. Czy nie przepadnę..

      Usuń
    3. "Lalka" też jest super :P A "Zbrodnia i kara"... cudeńko. Nawet Kao te książki się podobały (!), choć nie przeczytała ich w całości...

      Dokładnie tak samo podchodziłam do japonistyki. Nadal nie wiem, czy się nadaję i czy wytrzymam zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Mogę mieć z tym problem, ale spróbować trzeba...

      Usuń
    4. Zaczęłam czytać "Lalkę", trochę nudnawe, ale myślę, że przebrnę (:

      Dasz sobie radę! skoro to Twoja pasja to na 100% odniesiesz sukces w tym kierunku. A ja trzymam kciuki (:

      Usuń
    5. Przebrniesz, przebrniesz ;) Powodzenia :)

      No nie wiem, ale postaram się dać z siebie wszystko. Dziękuję za wsparcie :*

      Usuń
    6. 100 stron poszło, ale straaaaasznie ciężko!

      A proszę bardzo, zawsze życzę szczęścia (:

      Usuń
  7. Gratulacje!!! Tak na miły początek ;) Mnie matura czeka dopiero za trzy lata, więc nawet o tym nie myślę, ale podejrzewam, że jak bd się stresować to tak porządnie T.T Ja jeszcze nigdzie nie wyjeżdżałam, dopiero w sierpniu. A widok na Hel mam z okna xD Piękne zdjęcia ^ ^ Pozdrawiam
    Akane
    PS: Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Och, masz jeszcze dużo czasu, póki co faktycznie o tym nie myśl ;) Stres będzie, to oczywiste, ale mam nadzieję, że u Ciebie przejdzie to łagodniej niż u mnie (szczególnie w zeszłym roku).
      O, no proszę, mieszkasz nad morzem? Super :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Gratuluję dostania się na uczelnię! :D

    u mnie nowy rozdział, zapraszam.:3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Przeczytam w wolnej chwili ;)

      Usuń
  9. Boże, wiesz, że będziemy razem studiować? *O* Też się dostałam na UMK na japonistykę (chyba, że dostałaś się jeszcze na UJ i zmieniłaś, bo w sumie z Twoimi wynikami powinnaś się była tam dostać). xD Ja zdawałam maturkę w tym roku po raz pierwszy, trochę jestem zła na siebie, bo mogłam się więcej uczyć, ale ważne się się dostałam...
    I tak pamiętam Cię! W końcu czytałam Wasze opowiadanie, teraz weszłam na stronę i jejku tyle rozdziałów. Nie obiecuję, że zacznę czytać, ale jak mi się będzie nudziło w wakacje to może przysiądę. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?! Ja nie mogę, co za zbieg okoliczności! O.O Doprawdy jestem w szoku, ale bardzo się cieszę :D
      Cóż, ja w zeszłym roku angola rozszerzonego zawaliłam (66%) głównie przez stres :/ Ale skoro się dostałaś, to przecież i tak świetnie Ci poszło, wszak niełatwo zająć miejsce na japonistyce ;)
      A na UJ się nie dostałam, ale i tak najbardziej zależało mi na UMK, bo jest bliżej ;)
      Odzywałaś się na forum IRK? Jak się nazywasz? ^^'

      Usuń
    2. Co nie? Znaczy nie ma czegoś takiego jak zbieg okoliczności (teoria Clampowska ^^) no bo sama przyznasz, że to niemożliwe, że znalazłaś mój blog i odezwałaś się do mnie po takim czasie. xD
      Ja ogólnie jak wychodziłam z sali to ze wszystkiego byłam niezadowolona, jeszcze na dodatek w liceum chodziłam do klasy ścisłej, więc z rozszerzonym polskim nie miałam nic wspólnego, ale na szczęście jakoś poszło.
      To ja nie chcę wiedzieć jaki oni tam mieli próg... =.= A jeśli można zapytać to skąd jesteś? ^^
      Tak, moje prawdziwe imię to *fanfary* Adrianna Badura.

      Usuń
    3. + nie musisz mi odpisywać u mnie, jak zostawiam u kogoś komentarz to potem co jakiś czas wchodzę na jego blog, żeby zobaczyć, czy jest odpowiedź ^^

      Usuń
    4. Heh, powiedzmy xd
      W zeszłym roku miałam podobnie. Teraz a propos angielskiego nie byłam pewna, za to polski był przewspaniały. I gratuluję Ci wyników, skoro byłaś na profilu ścisłym, takim osobom pewnie jest nieco trudniej niż typowym humanistom.
      Jestem z Bydgoszczy ;)
      Jesteśmy imienniczkami xD Więc wystarczy, że zajrzysz na forum, a ujrzysz me nazwisko, bo Adrianny póki co odezwały się tylko dwie - my, jak się okazało. (Nadal trudno mi w to wszystko uwierzyć xD)

      Aa, ok ;) Osobiście z reguły wolę odpisywać na swoim blogu niż ciągle wchodzić na inne ^^'

      Usuń
    5. Znaczy ja w sumie ścisłowcem nie jestem, poszłam na ten profil, żeby się nauczyć maty. ^^
      Tak myślałam, że pewnie się jeszcze okaże, że jesteśmy imienniczkami~ To dopiero mój drugi raz w życiu, kiedy spotykam kogoś z tym samym imieniem. xD Ta cała sytuacja jest nieprawdopodobna. haha Ale cieszę się, przynajmniej będę miała się do kogo odezwać.
      A że studia trudne to otagai gambarimashou! xD

      Usuń
    6. Ach, rozumiem.
      Heh, ja również xD Nie no, ja kilka imienniczek poznałam, ale chyba do żadnej nie zapałałam sympatią... Mam nadzieję, że w tym przypadku będzie zupełnie inaczej :)
      Hai~!

      Usuń
    7. *przełyka* Czuję, że przede mną trudne zadanie... xD

      Usuń
    8. Tylko troszeczkę xd Nie no, jakby co, to ja nie gryzę ;P

      Usuń
    9. No ja nie wiem, czy mogę w tej kwestii zaufać komuś kto pisze ficka o wampirach... xP

      Usuń
    10. https://www.facebook.com/groups/187865191389913/ -> Nasza japonistyczna grupa facebookowa ;)

      Usuń
    11. Widziałam, ale najpierw musiałabym w ogóle założyć konto na fejsie... Wiedziałam, że ten moment przyjdzie właśnie na studiach...

      Usuń
    12. Znam ten ból, tyle że doświadczyłam go w liceum. Musiałam założyć konto, bo wszyscy wszystko tam ustalali i nigdy nie byłam w temacie -.-' Potem chciałam usunąć, ale stwierdziłam, że na studiach będzie to samo, więc konto zostało...

      Usuń
    13. U mnie w liceum też wszyscy wszystko ustalali na fejsie, ale jakoś udało mi się przeżyć te 3 lata, ale na studiach wolałabym już jednak wiedzieć co się dzieje. hah

      Usuń
    14. No tak, lepiej będzie jednakowoż być na bieżąco...

      Usuń
    15. Pierwszy krok - założenie konta dokonany, ale uzupełnianie rubryczek nie jest na moje nerwy~ hah

      Usuń
    16. Gratulacje xD Cóż, ja też to wszystko uzupełniałam na przestrzeni... lat. ^^

      Usuń
  10. Ayu, zapraszam na nowy rozdział na HnA.. następny za pół roku :D!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytam w wolnym czasie, póki co wciąż jestem w rozjazdach ^^'

      Usuń
  11. Narobiłaś mi takiej ochoty na sushi tym zdjęciem ^^

    http://yukarinosekai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie nowy rozdział, zapraszam. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytam w wolnym czasie, póki co wciąż jestem w rozjazdach ^^' Ech, a takie mam już zaległości, przepraszam...

      Usuń
  13. ja spędziłam u koleżanki czas bardzo podobnie! Procenty procentami, drinki drinkami, ale alkoholu raczej za wiele w tym nie było xD Fajnie, że dobrze się bawiłyście ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, to miło ^^ Raczej nie pałam sympatią do tych, którzy potrafią bawić się tylko i wyłącznie będąc porządnie napitymi :/

      Usuń
  14. Oczywiście dziękuję za obecność na moim blogu ;)
    Zaskakuje mnie ten entuzjazm, z którym piszesz o maturze. Moja matura zbliża się wielkimi krokami, a ja chyba po prostu nie chcę dorastać xD
    POZDRAWIAM ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, rok temu takiego entuzjazmu nie miałam. No i pojawia on się po, nie przed bądź w trakcie egzaminów ;_;
      Nie musisz się spieszyć z dorastaniem. Ja nadal jestem dzieciakiem, mimo dwudziestu lat życia xD
      Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Gratulacje, ja w tym roku się nie dostałam nigdzie, lecz za rok kieruję się na UJ! A co mi tam. nadrobię 20% w jeden rok i tyle. Nawet dobrze, że sobie zrobię przerwę. Już teraz w ciągu dwóch miesięcy opanowałam w pełni hiraganę i katakanę. Swobodnie poruszam się w obu, tym bardziej że codziennie je ćwiczę i już nawet kiedy zamykam oczy i sobie śpiewam takahashi yu, znaki same układają mi się w zdania xD Właśnie zaczęłam kanji i od wczoraj opanowałam do perfekcji pięć znaków, więc Filologio Japońska za rok przybywam! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli celujesz na UJ, to naprawdę musisz ostro zakuwać. Ja z moimi wynikami na UMK dostałam się będąc na 9. pozycji, z kolei na UJ znajdowałam się... dopiero na 61.
      Ja również uczyłam się podczas tego roku przerwy, więc hiraganę, katakanę, kilkanaście kanji i sporo słówek siedzi w mojej główce już od jakiegoś czasu. Ale i tak wiem, że będzie ciężko.
      Powodzenia w spełnianiu marzeń!

      Usuń
  16. Hej, u mnie nowy rozdział, zapraszam. :3

    OdpowiedzUsuń
  17. No i jak wyniki rekrutacji?
    Fajnie, że tak świetnie się bawiłaś. Cieszę się, że maturkę udało się poprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam w EDIT: dostałam się ;)
      Też się cieszę :)

      Usuń
  18. Cześć, u mnie znowu nowy rozdział, zapraszam. :3

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja nie interesuję się niczym co japońskie. Jeżeli już to wolę Chiny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.