piątek, 7 marca 2014

W myślach już działkowo

      Witam. Ostatnio pisałam, gdy byłam chora i… cóż, teraz też jestem. Ale i tak jestem zaskoczona tym, jak rzadko cokolwiek mnie bierze. Pewnie, katar jest niemalże ciągle, lecz jestem do niego przyzwyczajona. W końcu z powodu alergii trzyma mnie praktycznie przez cały rok.
      Zdałam I semestr bez problemu, co bardzo mnie cieszy. Pierwsze koty za płoty, czyż nie? Gorzej będzie z sesją letnią, bo nie dość, że więcej przedmiotów i materiału, to czekać nas też będzie egzamin ustny. Pewnie wejdę i zemdleję ze strachu bądź od razu padnę na zawał. ^^’
      Hm, pisałam przed świętami, więc warto by coś o nich napomknąć, ale… Oj, nieszczególnie miło je wspominam, bo zamiast przyjemnie spędzać czas z rodziną, w nocy z Bożego Narodzenia na 26.12 na kilka godzin wylądowałam w szpitalu. Pierwszy raz jechałam karetką, ale w przeciwieństwie do mojej siostry, która lubi takie przygody, mnie to jakoś nie podniecało. Ech, trzeba było nie mdleć! No ale dobra, sama Wigilia była w porządku. Wtedy i w urodziny nazbierało się kilka książek, a czasu na czytanie jak nie było, tak nie ma! Ale będzie nadrabiania w wakacje! Nie mogę się doczekać!
      Jak już tak napomknęłam o wakacjach, to nadmienię, iż z powodu całkiem ładnej pogody jak co roku naszedł mnie już nastrój pod tytułem „Ja chcę na działkę!”. Serio, zawsze w okolicach lutego i marca, gdy powietrze staje się w jakiś sposób „wiosenne” (też tak macie, że „czujecie” wiosnę?), zaczyna mi odbijać i - miast myśleć o tym, o czym powinnam, na przykład o nauce - w głowie zapala się jakaś kolorowa lampka, która swoim uroczym światełkiem komunikuje coś w stylu „Niedługo wiosna, pojedziesz na działkę, roboty tak wiele, ach, jak fajnie!”. Nie mogę się już doczekać odłożenia zimowej kurtki, zapomnienia o kozakach i widoku soczystej zieleni. I oczywiście wyżej wymienionej działki. O ile latem się tam lenię, o tyle wiosną uwielbiam latać po domku i ogrodzie, sprzątając, pieląc i tak dalej. Ma to też taki urok, iż owadów nie ma wówczas tak wiele jak potem, w sile lata. ^^’ A propos robaczków, kilka już widziałam, więc wiosna chyba faktycznie idzie - choć po zeszłorocznych przygodach ze śniegiem na Wielkanoc wolałabym się zbyt szybko tym nie cieszyć…
      Walentynki (na co komu to święto?) spędziłam z córką, w Warszawie. Dziękuję, Ev, za tamte dwa dni! :* Nie mogę się już doczekać początku kwietnia, bo pojadę wówczas do bliźniaczki, za którą bardzo się już stęskniłam, tym bardziej, że gdy była u mnie po świętach, byłam nie w sosie i nie do końca wykorzystałyśmy przez to wspólnie spędzony czas. Wszystko moja wina, przepraszam! A tak z innej beczki, w kwietniu rozpoczyna się też czwarty sezon „Gry o Tron”. Oglądacie/czytacie? Lubicie? Osobiście uwielbiam zarówno książkową, jak i serialową wersję. Różnią się pewnymi szczegółami, ale o dziwo jakoś mocno mi to w tym przypadku nie przeszkadza. Zazwyczaj to powieści wypadają zdecydowanie lepiej, ten jednak serial jest tak świetnie zrobiony, iż trudno byłoby narzekać.
      Dobra, to by było na tyle, nie chcę, byście zanudzili się na śmierć podczas czytania tego. ;) Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę powodzenia w szkole, na studiach bądź w pracy.


W międzyczasie miałam okazję zjeść KitKata o smaku zielonej herbaty. Prosto z Japonii! ^^
 Był bardzo smaczny. Mała rzecz, a cieszy, a wszystko dzięki jednej z wykładowczyń. :)

16 komentarzy:

  1. Ja chcę na działkę, na łąkę, słoneczko chcę, wszystko chcę, żaby chcę, lato chcę!
    Przeczytałam pierwszy tom ,,Gry o Tron" i widziałam początek serialu, książka oczywiście wręcz z definicji lepsza :) Jakoś nie mam siły sięgnąc po kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trudno wytrzymać to oczekiwanie!
      Oj, a warto, więc mam nadzieję, iż tę siłę znajdziesz ;) Zarówno na książki, jak i na serial, bo naprawdę jedno i drugie jest warte polecenia.

      Usuń
  2. Ostatnio ja też ciągle choruję, ale karetką nigdy mi dane nie było się przejechać (i chyba nie chcę. :D)
    Gratuluję zaliczenia semestru! :D
    Ja też uwielbiam siedzieć w ogrodzie, zawsze na początku jestem pełna entuzjazmu, lecz gdy tylko zobaczę pierwsze dżdżownice jakoś ten zapał powoli znika. : O
    Widzę wszędzie fani GoT! Jak dobrze! :D Też się nie mogę doczekać nowego sezonu. Zwiastun zapowiadał całkiem niezłą akcję. Nie czytałam książki, ale mniej więcej dzięki siostrze wiem co tam będzie się działo i jednej egzekucji doczekać się nie mogę! :D
    Kitkat o smaku zielonej herbaty? Szkoda, że u nas nie ma takich smaków. xd
    Pozdrawiam. ^^
    przy okazji zapraszam do mnie. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, to nic przyjemnego ^^'
      Dziękuję :)
      Dżdżownice to pół biedy, ale pająki? D: Bleh ;_;
      A to polecam zabranie się za książki, chociażby w wakacje ;) Szerzmy czytelnictwo wśród młodzieży!

      Usuń
    2. Na wakacje to ja mam w planach 3 tomiki władcy pierścieni. :D A za grę pewnie zabiorę się po maturze. :D
      Ja właśnie pająków się nie boję. Mogę je nawet do rączki wziąć. ._. Jestem jakaś nienormalna. xd

      w ogóle u mnie znowu rozdział. zapraszam w wolnym czasie :D

      Usuń
    3. Wakacje starczą i na jedno, i na drugie :D
      Zazdroszczę, życie byłoby łatwiejsze, gdyby nie wstręt do pająków i co poniektórych innych robali ^^'

      Ojej, a ja dopiero w trakcie czytania poprzedniego jestem ;_; Ale dziękuję za wiadomość :)

      Usuń
    4. Oj nie wiem, nie wiem. :D Mam w planach jeszcze na wakacje Doctora Who i nie wiem czy się z tym wyrobię w dwa miesiące. xd
      Oj tak, jeszcze przydałoby się pokonać właśnie wstręt do robaków. :3

      Usuń
    5. Dla chcącego nic trudnego! :D

      Usuń
  3. A jechałam karetką z przychodni do szpitala jak chodziłam do przedszkola. Mega przygodna, iii-oooo iii-ooooo :D Ja za to teraz non-stop choruję, więc moja odporność zmalała do zera :D "Gorzej już być nie może", pocieszył mnie lekarz, więc .. drugi tydzień siedzę w domu (jutro zbieram tyłek, bo ile można. Mimo, że wciąż chora).

    Gratki ^^

    I daaaaaj gryza *q*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to zdrowiej. Ja niestety też zostałam uziemiona - byłam dziś u lekarza, dostałam antybiotyk i zwolnienie na kolejny tydzień, z tym że na poniedziałek zamierzam wrócić. I tak nie wiem, jak to nadrobię, ale najgorsze jest to, że za tydzień ma być kolokwium z chińskiego, a - jakby na to nie patrzeć - nie było mnie na połowie zajęć :/ Koniec jest już blisko...

      Usuń
  4. Ja niestety wiosnę czuję (bez przerwy mam katar i zimno mi jak cholera... taa, idzie wiosna)... I już zaczynam rozpaczać! Matka natura i jej dzieci co roku próbują mnie zabić! Jak nie młodą pokrzywą (którą powinnam omijać szerooookim łukiem), to jakimś robactwem i pająkami (wręcz nieuleczalna arachnofobia)! Także od lutego zmieniam swój pokój w bunkier przeciwwiosenny/przeciwletni i czekam na lepsze czasy (czyt. na wrzesień) xD
    Ach! Gratuluję zdania semestru! A jeśli chodzi o letnią sesję, to pamiętaj, że ja w Ciebie wierzę i nie ma opcji, żeby coś poszło nie tak, jak powinno ;) A ja mam egzamin po świętach... Boziu, przeżywam jak żaba okres (najczarniejszy scenariusz co będzie jak coś spieprzę już ułożyłam), w domu mają mnie dość, a znajomi bez kija nie podchodzą... Ja chcę już maj! T.T
    Zdrowia życzę!

    Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też próbują ukatrupić alergią, ale do końca się nie daję i mimo tego chłonę klimat :D No, na tyle, na ile mogę z wiecznym katarem, kaszlem, łzawiącymi oczami i tak dalej xD
      Dziękuję :) Ech, znam to, więc powodzenia! Na pewno dasz sobie radę! ^^

      Usuń
  5. U mnie nowy rozdział! : D Zapraszam do przeczytania! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam! :D zapraszam na nowy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam na rozdział! : D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.