środa, 28 maja 2014

Sesja is coming

      Niesamowite, jak ten czas szybko leci, doprawdy. Wierzyć mi się nie chce, że tak dawno nie pisałam. Kwiecień był dość specyficzny, bo miałam więcej dni wolnych niż wypełnionych zajęciami. No i teoretycznie wszystko ładnie, pięknie, ale jak po weekendzie majowym trzeba było wrócić do normalnego rytmu, okazało się to nieco ciężkie. Tymczasem maj również dobiega już końca, a co za tym idzie: zaraz sesja. Jestem przerażona i momentami płakać mi się chce na samą myśl. Od dziewiątego zaczynają się egzaminy, aczkolwiek zaliczenie z językoznawstwa już mieliśmy. Na szczęście zdałam, więc jeden przedmiot z głowy.
     Wiosna zaatakowała i świetnie wyposażyła się w pyłkową broń. Alergia doprowadza mnie do szału. Katar i ciągłe „apsikowanie” jeszcze da się przeżyć, ale swędzenie oczu to już inna bajka. Niby jest tak co roku, ale zawsze jakoś mnie to musi zaskoczyć swoją mocą. Momentami mam ochotę wydrapać sobie oczy. Poza tym wszystkim ogólne samopoczucie jest średnie. A to osłabienie, „bo tak”, a to zmęczenie, a to stres, a to nie wiadomo co… Uciążliwy jest też brak zapału do nauki. Powinnam się teraz sprężyć tak mocno, jak się da, tymczasem nie robię prawie nic. Cudownie.
     W trakcie majówki pojechałam z siostrą na działkę. Niestety, pogoda była wówczas średnia i w rezultacie niemal zamarzłyśmy. Nie ma to jak siedzieć w domku w dwóch swetrach/bluzach i kurtkach. Dodatkowo pod kołdrą bądź kocem.





     W miniony weekend również nie miałyśmy szczęścia. Wzięłyśmy brata, zapakowałyśmy się do samochodu - i śmig na działkę. Pogoda śliczna, ptaszki śpiewały, ogólnie cud, miód i orzeszki. I co? Przyjechaliśmy, lunęło jak z cebra, burza się rozszalała, prąd zniknął, by już się nie pojawić (nici z tradycyjnych tostów na obiad)… Nawet grad był. Totemo tanoshikatta… Koniec końców zwinęliśmy się wcześniej niż zamierzaliśmy. Jedynym plusem wyjazdu były widoki w drodze powrotnej. Chmury były niesamowite, w życiu takich nie widzieliśmy! Niektóre wyglądały wręcz jak tsunami… Zresztą sami zobaczcie:




     Cóż, to by było na tyle, co się będę rozpisywać.
     Studentom życzę powodzenia. Dobra, uczniom też, bo pewnie niektórzy gonią teraz za ocenami, czego nigdy nie mogłam zrozumieć. Powinno się względnie pracować cały rok, a nie podciągać oceny na sam koniec, ale cóż… A maturzyści niech cieszą się długimi wakacjami - które i tak miną za szybko - i szykują psychicznie na studia. :P
     Trzymajcie kciuki, by wszystko poszło dobrze.

14 komentarzy:

  1. Kurokocchi~ Nie strasz ludzi sesją i nie przypominaj, że trzeba się uczyć a nie zwiedzać blogi/oglądać anime/bezczynnie gapić się w ekran. >.< W ogóle jak tak czytam Twojego posta to wiesz, że Twój sposób mówienia i pisania jest praktycznie identyczny~ a generalnie chyba rzadko kiedy się tak zdarza, więc nie mogę się nadziwić. hah
    A te chmury to faktycznie dziwaczne. O.O Też nigdy wcześniej takich nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gomen, gomen :P
      Serio? Nigdy nie zwracałam na to uwagi. o.o
      Robiły piorunujące wrażenie! :D

      Usuń
  2. Akurat Ty to nie masz o co się martwić :D
    Świetnie dasz sobie rade! Na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłabym tego taka pewna, ale dziękuję za wiarę :P

      Usuń
  3. Powodzenia na sesji! Trzymamy kciuki :D
    A chmury wyglądają naprawdę niesamowicie i takie też robią wrażenie, nawet na zdjęciach :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! :)
      Chciałabym mieć jeszcze w przyszłości szansę na ujrzenie takiego cuda! *.*

      Usuń
  4. Powodzenia na sesji. W ogóle trzymam za ciebie kciuki.
    Kurcze, nie mogę się napatrzeć na te chmury. Są po prostu genialne. Jak tutaj weszła, pierwsze co zrobiłam to zerknęłam na zdjęcia i myślę "o rany, gdzie znowu tsunami było?" XD Po prostu zazdroszczę widoku. :D
    Doprawdy, też nie rozumiem tego gonienia za ocenami na koniec roku. Ale tak mi się przypomniała moja koleżanka z gimnazjum. Kiedyś rodzice powiedzieli jej, że jak nie będzie miała czerwonego paska na świadectwie to w wakacje nie zabiorą jej ze sobą do Disneylandu tylko wywiozą do babci na Ukrainę na wieś. Więc chyba niektórzy mają mocny powód by gonić. :P Tak wspomniałam bo mi się przypomniało. :D

    U mnie nowy rozdział. (właśnie zobaczyłam, że dopiero co wcześniejszy skomentowałaś xD Ale tam się nie przejmuj, lepiej ucz się do sesji! :D chociaż ja tam wierzę, że zdasz. :3 )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Hehe, nie dziwię się takiej reakcji :D
      Cóż, w takim wypadku faktycznie trzeba było powalczyć, co nie zmienia faktu, że na ocenę powinno się zasługiwać przez cały rok, a nie tylko w czerwcu.

      No nie żartuj, dopiero co tamten przeczytałam i już nowy? xD Długo czekać nie musiałam xD

      Usuń
  5. Powodzenia na sesji! nie będzie źle, wszyscy trzymają kciuki :)
    na szczęście nie mam alergii na pyłki, ale zato wiosną podczas zmian temperatury i ciśnienia łapię przeziębienie, wiec tak czy siak kicham i smarkam dalej niż widzę :) no pogoda nie dopisuje, to smutny fakt. Mam nadzieje że w koncu się rozpogodzi :)
    wspaniałe zdjęcia :)
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :)
      Ach, przeziębienia łapię co rusz, to nieodłączny element mojego życia najwyraźniej - więc znam ten ból ^^'
      Dziękuję za odwiedziny i również pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. Zapraszam na nowy rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, zapraszam na nowy rozdział. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnie na nowy rozdział.:3

    OdpowiedzUsuń
  9. Te trzy ostatnie zdjęcia są naprawdę jak tsunami. ;o
    Jeju, chcę takie zobaczyć! *-*
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.