wtorek, 3 marca 2015

過労死, czyli śmierć z przepracowania. です。

      Za każdym razem, gdy wydaje mi się, iż gorzej już być nie może, okazuje się, że jednak może. Pewnie, brzmi znajomo i to nic odkrywczego, ale, do jasnej ciasnej, ostatnio przekonuję się o tym zdecydowanie zbyt często.
      Bez zbędnego owijania w bawełnę - jest tak totalnie beznadziejnie, że aż nie chce mi się tego opisywać. Oszczędzę Wam tego. Zresztą… I tak nie mam czasu się rozwodzić. Mam tyle do roboty, że w niejaponistycznych główkach się to nie pomieści. Bez urazy - to powód tylko i wyłącznie do radości, wierzcie mi.
      Przykro mi bardzo, ale doszliśmy do wniosku (duża część - albo całość - II roku japonistyki), że wszyscy dookoła nas powariowali i ich celem jest wpędzenie nas do grobu. Nie, nie żartuję. I dobrze radzę nie pisać w komentarzach, jak to ciężkie są Wasze studia czy - nie daj Boże - szkoła. Chcecie zobaczyć, jak to jest? Zapraszam do nas, ale ostrzegam, że największemu wrogowi nie życzyłabym tego, co u nas wyprawiają. I tak, doskonale wiem, że są o wiele gorsze nieszczęścia, nie musicie mnie uświadamiać. To marudzenie dotyczy nauki, a nie zdrowia czy innych ważniejszych rzeczy. Choć w moim przypadku ma to związek ze zdrowiem, bo gdyby nie te <tu wstaw dowolne „brzydkie słowo”> studia, nie miałabym nerwicy (nie, nie wyolbrzymiam, stwierdzona przez lekarza).
      I to tyle, zmarnowałam już z pięć minut i będę sobie pluć w brodę, że w tym czasie mogłam na przykład napisać zdanie albo dwa do wypracowania na jutro. Wasze szczęście, bo mogłabym trzasnąć taki esej na temat tego wszystkiego, że byście się nie pozbierali (i ja też).
      Pozdrawiam.


5 komentarzy:

  1. Widzę, że masz ciężko. Bardzo, bardzo ciężko. Ja w porównaniu do Ciebie mam raj na ziemi ;_;
    Gimnazjum w porównaniu do studiów... nie, tego się nie powinno nawet porównywać! Dwa kompletnie różne poziomy!
    Cóż, mogę Ci jedynie życzyć powodzenia. Przykro mi, że nie mogę jakoś pomóc - sumienie mi tak nakazuje.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, to brzmi naprawdę strasznie. :c Mam nadzieję, że pokonasz te przeszkody i jakoś zaliczysz wszystko. Kiedyś w gimnazjum miała takie szczenięce marzenie, żeby pójść na japonistykę... cieszę się, że mi przeszło. Nie, żartuje. Wtedy miałam jakiś cel w życiu i jakieś plany, a teraz nie mam nic + zostałam super pesymistą.
    Nie wiem, co napisać, mam nadzieję, że krzepkie słowa "wierzę, że dasz radę" i " goń za swoimi marzeniami" jakoś ci pomogą ;-; Potrafię udzielać rad tylko w jednej dziedzinie :c
    Pozdrawiam!

    - informuję o rozdziale i wiem, że masz dużo spraw na głowie i to miłe kiedy się kłopoczesz pisząc, ze nie masz czasu teraz, to tym razem powiem ci, byś sobie nawet nie robiła z tym problemu i przeczytała dopiero wtedy, gdy znajdziesz ten czas. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że wczorajsze informacje o kolejnych cotygodniowych pracach domowych + kolokwiach nie mogły się obejść bez komentarza z Twojej strony. hah Absolutnie się temu nie dziwię, bo nawet JA, osoba, która ciągle powtarza 「なんとかなるよ」 widzi naszą japonistyczną przyszłość w czarnych barwach.
    Swoją drogą, wczoraj było tragicznie, a dzisiaj jest jeszcze gorzej. Już się nie mogę doczekać drugich zajęć z lektury tekstów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh, wpadłam tu z zapowiedzią części 3 Krainy Wschodu, a tu...
    No wow! Ja zawsze myślałam, że to u nas dręczą! Zwłaszcza pewien Pan, którego z nazwiska nie wymienię! Nie, nie przez wzgląd na szacunek! Po prostu czuję wręcz irracjonalny lęk przed tą osobą... Hmm...
    No więc po kolei: bez urazy, ale jesteś pierwsza osobą, która narzeka więcej ode mnie! A nie myślałam, że poznam kogoś takiego! I w żadnym razie nie jest to... upomnienie, ani nic w tym guście. Jak kiedyś Ci pisałam, nie przeszkadza mi narzekanie. Coć powinnam dodać: o ile ktoś jest gotów wysłuchać i mnie ;)
    A więc tak was tam dręczą?? Przesyłam z serca pozdrowienia i będę za Ciebie trzymać kciuki! Oczywiście, moim skromnym zdaniem dasz sobie radę... Ale wpierw wyżal się, a potem leć do pracy nad zadaniami, czy co tam masz ;) Pewnie to narzekanie Ci pomaga, więc nie neguję...
    Dlatego właśnie, zapraszam w wolnej chwili do mnie ;)
    Pozdro i powodzenia!
    K.L.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nmzc ;)
    Jak gdzieś napisałam - "Filon" miał być ukłonem w stronę znanego rzeszowskiego akademika xD A tam mieszka bardzo rozrywkowe towarzystwo, więc... No i Filon jest wzorowany na Jaskrze z "Wiedźmina" xD
    Pozdro!
    K.L.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.