środa, 2 września 2015

My Big Bookish Wedding Tag

      Dzisiaj trochę w innym klimacie. Otóż podczas przeglądania innych blogów natrafiłam na ciekawą zabawę (klik, klik). Polega na tym, by wybrać sobie dziesięć książek, a następnie losować je do poszczególnych kategorii. Kiedy już mamy daną książkę, otwieramy ją na dowolnej stronie. Imię, które jako pierwsze rzuci nam się w oczy, jest imieniem postaci, która będzie sprawowała daną funkcję na naszym weselu. Brzmi ciekawie? Dla moli książkowych zapewne tak. Nie mogę się jednak powstrzymać, by nie wykorzystać do zabawy również mang - w końcu to też część mnie. Powiedzmy... trzy mangi, siedem książek, o.
      Zaczynamy!


1. Osoba, która pomoże Ci wybrać suknię ślubną (kobieta).
Sonea z „Trylogii Czarnego Maga” Trudi Canavan. Nie mam nic przeciwko, sympatyczna dziewczyna, do tego mag. Wybieranie sukni w jej towarzystwie na pewno będzie nie lada przeżyciem!

Sonea by icy-blue-rae

2. Osoba, która urządzi Ci wieczór panieński (kobieta).
Ann-Britt Höglund z serii o komisarzu Wallanderze szwedzkiego pisarza Henninga Mankella (w losowaniu wzięła udział piąta część, którą właśnie czytam - „Fałszywy trop”). Oho, policjantka urządzająca wieczór panieński? Może być ciekawie! A sama Ann-Britt to sympatyczna, inteligentna i błyskotliwa kobitka - z pewnością urządzi taką zabawę, która mi się spodoba. :)


3. Osoba odprowadzająca Cię do ołtarza (mężczyzna).
Fermín Romero de Torres z „Cienia wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna. Oho, to będzie ciekawe! Świetny facet, jedna z najciekawszych postaci w powieści. Nie mam nic przeciwko, by zaprowadził mnie przed ołtarz - do pana młodego, którego na tym etapie jeszcze nie znam. ;)

4. Ksiądz.
Shinnosuke Akutagawa z „1Q84” Harukiego Murakami. Zupełnie go nie pamiętał, to pewnie zupełnie epizodyczna postać. Ale to nic, ksiądz nie musi być przecież moim książkowym przyjacielem, prawda? A tak swoją drogą, według zdania, które przeczytałam, Shinnosuke Akutagawa był jakimś inkasentem. No i proszę, właśnie awansował na księdza!

5. Szczęściara, czyli ta, która złapie welon.
Sayu Yagami z „Death Note”. Prawie zapomniałam o jej istnieniu. No ale cóż, niech jej się wiedzie!


6. Osoba wygłaszająca przemówienie (mężczyzna).
Elrond („Władca Pierścieni”). Ale mnie zaszczyt kopnął! Elf wygłaszający przemówienie! Niesamowite! *fanka elfów*


7. Osoba zajmująca się muzyką (mężczyzna).
Tasuku Kurosaki z „Dengeki Daisy” Kyousuke Motomi. Buu, miałam nadzieję, że może zostanie moim mężem, a tu tylko muzyką ma się zająć. :( No nic, postaraj się, cieciu, bo inaczej wyłysiejesz! 
A tak z innej beczki: nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nie zrobili z tej serii anime. :( Albo chociaż dramy. Oglądałabym!


8. Król parkietu.
Ken Kaneki z „Tokyo Ghoula” Sui Ishidy. No i kolejny kandydat na męża poszedł się ciąć. Czy mam jeszcze szansę na „i żyli długo i szczęśliwie”...?

I tak będziesz mój, skarbie! Kiedyś. Jakoś.

9. Osoba, która za dużo wypije i wyląduje pod stołem (mężczyzna).
Filch z „Harry’ego Pottera” J.K. Rowling. Okej, jestem w stanie to sobie wyobrazić. I jakoś mi go nie żal! Swoją drogą, ciekawe, czy i na wesele zabierze Panią Norris. Strzelam na to, że owszem.


10. MĄŻ
Uwaga, uwaga, wiekopomna chwila! Ostatnią książką został „Eragon” Christophera Paolini. Moim mężem zostanie... *sprawdza* O, sam Eragon. No, w sumie nie jest źle. Zaraz, zaraz, on ma smoka, więc tym bardziej nie może być źle! *fanka smoków* Na pewno zaprzyjaźnię się z Saphirą (rzeczonym smokiem, a właściwie smoczycą). Okej, ostatecznie wyszło nie najgorzej, prawda? ^^

Eragon by Vishnevetsky


      Ach, i to by było na tyle! Wierzcie lub nie, świetnie się bawiłam. Normalnie nie lubię tych całych „tagów”, ale ten zdecydowanie przypadł mi do gustu. Zapraszam do zabawy WSZYSTKICH, czy to obserwujących tego bloga, czy to komentujących, czy to przypadkowych gości.
      Pozdrawiam!

14 komentarzy:

  1. Ojejku! Zostałaś żoną Eragona! xD
    Osobiście uwielbiam wszystkie książki z tej serii. Urzekła mnie więź pomiędzy Jeźdźcem a smokiem. To takie piękne, a Paolini bardzo naturalnie to przedstawił <3
    Cóż, nie mam wystarczająco dużo książek, żeby coś takiego zrobić xd Chyba, że e-booki się liczą. Bo jeśli tak, to mam całą masę na telefonie xd
    Ale farciara z ciebie, masz jeszcze jeden miesiąc wakacji, a ja już do szkoły chodzę :'c Chociaż jak tak opowiadasz o swoim przerażająco wymagającym kierunku studiów, to myślę, że ten dodatkowy miesiąc Ci się należy xd

    Pozdrowionka!
    Shori

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zostałam. :3
      Ja też je lubię, choć zakończenie nie do końca przypadło mi do gustu. :( Ale masz rację co do przedstawienia więzi Jeździec-smok, była cudowna. :)
      To losuj e-booki i do roboty! :D Ciekawa jestem, co by Ci wyszło. ^^
      Nie, nie jestem farciarą, z powodu tych okropnych poprawek miałam w sumie tylko miesiąc wakacji, a stres cały czas. Że nie wspomnę o tym, że mimo straty czasu na naukę i tak ciemno widzę moje zdanie. T^T
      Również pozdrawiam! :) I miło mi, że wpadłaś. ;)

      Usuń
  2. Ej, ej, ej stop, stop, stop! Czy Ty się czasem nie miałaś uczyć? xP To mnie tu motywujesz a sama co? haha A tak poważnie to dobrze, że robisz sobie przerwy od tego wszystkiego, bo nie da się tak cały czas siedzieć w Segu. >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cii, co złego to nie ja! :D
      Ano nie da się. Nie daję już rady z tym wszystkim. Co rusz do tego siadam, a nadal nic nie umiem. >.<

      Usuń
  3. Filch najlepszy <3. Świetnie Ci wyszedł ten tag :*
    CynamonKatieBooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? ^^
      Dziękuję za odwiedziny. :)

      Usuń
  4. Ale fajne! Zazdroszczę odprowadzającego do ołtarza. Właśnie robię, już widzę że z "Cienia wiatru" będzie mój mąż :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejku, to super! Ciekawe, kto Ci się trafi. ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie fajny tag, może nawet zaraz go zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób, to świetna zabawa! ^^ I podziel się wynikami, ciekawa jestem, co Ci wyjdzie. :D

      Usuń
  7. Hahaha xd Świetna zabawa! Niestety, nie mam pod ręką moich ulubionych książek ;(

    Aj, co do komentarza u mnie:
    Cóż, ja jak musiałam sę uczyć, to też się nie uczyłam... Znam to! Frustrujący okres...
    Eeee.... nie wiem czy jest coś takiego jak "normalne studia"... o.O Bycie wiecznym studentem nie brzmi źle, pod warunkiem, że ma się pieniądze ... ;)
    Wiem, jak się jest dzieckiem, to wszystko jest proste... Skończyć szkołę, pójść na studia i wyjść za mąż i znaleźć pracę... Miałam podobnie. No i jeśli czegoś się nauczyłam to... że nie ma czegoś takiego jak dobre studia. Albo trafisz w nisze i dostaniesz prace, albo... nie. I tyle. To oczywiście pesymistyczna wizja...
    Poza tym-ja na szczęście mam jeszcze trzech braci... hm...w zasadzie dwóch, którzy mogą zostać w domu...
    Ja też nie wiem! Nie mam pojęcia, chociaż próbowałam tylu rzeczy ;( To mnie dobija. Też nic nie wiem o "dorosłym" życiu. Ale powoli się uczę. Więc Ty pewnie też zaczynasz, a to będzie długa i żmudna nauka...

    Aa... coś w tym jest...Hm... no ok, ze mną o sporcie też nie, bo zwyczajnie się tym nie interesuje xD
    Oj, geniusze nie mają łatwego życia! Lepiej być przeciętnym ;) (poprawiam sobie humor xD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszą być ulubione - byle takie, które znasz, żeby wiedzieć, o jakiego bohatera chodzi. :D

      "Normalne studia" to prawie każde studia poza japonistyką. xDD
      Uch, bycie dorosłym jest beznadziejne. Niestety.
      Bycie przeciętnym na japce niestety nie wystarcza. T^T Ale, ale, dowiedziałam się dzisiaj, że zdałam pismo, a to już coś (nawet wielkie COŚ)! :D

      Usuń
  8. Akutagawa kojarzy mi się bardzo literacko, z Ryunosuke XD
    O nie, wyjście za Eragona to byłaby tragedia, nie dość, że wygląda jak książątko (sic!) to jeszcze jest głupiutki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każdemu choć odrobinę znającemu się na literaturze japońskiej. :) Zresztą w fragmencie, na który natrafiłam, też wzmiankowano o Ryunosuke. :D
      Książątko brzmi niedobrze, ale skoro upodobnił się do elfa (<3), to nie może być tragicznie. xD Co do tego, że jest głupiutki - są dużo gorsi, więc ostatecznie trafiłam nie najgorzej. ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.