piątek, 2 października 2015

Liebster Blog Award

      W Krakowie (i pod nim - „w miasteczku”) było bardzo miło. Razem z Suzu pokazałyśmy Kao Starówkę i Wawel. Złowiłam dwie książki i dwie mangi (zapraszam <tutaj>), najadłam się najpyszniejszych na świecie kopytek, byłyśmy w kinie na „Do utraty sił”... Najgorsze były podróże do i z - umrzeć można, siedząc w jednej pozycji w pełnym przedziale, na dodatek nie mogąc usnąć.





      Dziś początek zajęć. Na szczęście pierwszych nie było, więc pojechałam tylko na chiński - nie było źle. Ogarnęłam też wszelką papierologię związaną z akademikiem, więc w niedzielę będę mogła się wprowadzić bez zbędnego stresu pt. „dokumenty”. Weszłam sobie na chwilę do pokoju, w którym będę pomieszkiwać - mały, nic specjalnego, ale znośny.
      Nie dociera do mnie jeszcze, że to już koniec wakacji. Do licha, przecież dopiero się zaczęły! A teraz kolejne dziewięć miesięcy japonistycznych tortur, uch. Całe zamieszanie z licencjatem, egzaminem stypendialnym, pewnie znowu z konkursem krasomówczym... Trochę się boję, ale póki co staram się myśleć w miarę pozytywnie... albo po prostu w ogóle o tym nie myśleć.
      Szczera Marchewka nominowała mnie do czegoś, co nazywa się Liebster Blog Award, o czym nieraz już słyszałam, ale że nie bawię się w takie rzeczy, dotychczas to ignorowałam. Dla córki zrobię jednak wyjątek i odpowiem na jej pytania, z tym że nie będę już nikogo nominować i wymyślać pytań innym.
1. Jaki jest Twój ulubiony napój?
Zdecydowanie herbata z cytryną. Kocham i wielbię, mogę pić litrami.
2. Kolory, w których czujesz się najlepiej.
Ciemne. Uwielbiam nosić czerń, granat, ciemną zieleń, bordo... Za szarym też przepadam.
3. Gdybyś mogła wybrać, jakim zwierzęciem chciałabyś być, to byłabyś...
Prawdopodobnie delfinem (inteligencja + życie w wodzie, cudeńko) albo ptakiem (chciałabym być „wolna jak ptak”), choć nie miałabym nic przeciwko byciu psem albo kotem w jakiejś porządnej rodzinie. Ach, to całodzienne robienie tego, na co ma się ochotę...
4. Ulubione miejsce na świecie.
Działka, zdecydowanie.
5. Czym się interesujesz?
Uwielbiam czytać (jestem molem książkowym od kiedy pamiętam). Amatorsko piszę. Lubię też mangę i anime, ale nie mam na tym punkcie takiego świra jak przed rozpoczęciem studiów. Ogółem interesuję się też Japonią - stąd wybór japonistyki jako kierunku studiów - ale nie na tyle namiętnie, by żyć tylko tym.
6. Gdybyś mogła zmienić coś w swoim życiu, to co byś zmieniła?
Hm, nie wiem. W gorszych chwilach powiedziałabym, że zmieniłabym kierunek studiów. A tak na co dzień... O, chciałabym więcej czasu wolnego, który mogłabym poświęcić na czytanie, pisanie i inne takie.
7. Jaki jest Twój największy pożeracz czasu?
Nauka, niestety. A poza nią - komputer (uch, okropieństwo, jak do tego doszło?) i książki (one na to zasługują!).
8. Rzecz, bez której nie opuszczasz domu.
Chyba nie ma takiej. Choć jak wychodzę na dłużej, to raczej portfel, dokumenty, klucze od domu, zazwyczaj też komórka (bo wszyscy na mnie wrzeszczą, gdy nie mam jej przy sobie).
9. Wolisz prysznic czy kąpiel w wannie?
Zależy od dnia i humoru. ;)
10. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk?
Nie mam takowego.
11. Miejsce, w którym chciałabyś spędzić tegoroczne wakacje?
Działka! Nic więcej mi nie potrzeba. ^^

12 komentarzy:

  1. Gdzie te kopytka, w jakiejś restauracji? Bo w sumie znajoma z Australii przyjeżdża do Krakowa i nie wiem, gdzie ją wziąć na żarcie jakieś bardziej polskie XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, chodzi o domowe kopytka robione przez mamę mojej przyjaciółki. ^^' Ale jeśli chodzi o Kraków, warto zajrzeć do herbaciarni Czarka (Floriańska 13). :)

      Usuń
    2. Najlepiej iść do baru mlecznego, tanio i niezwykle smacznie! Na rynku krakowskim jest taki jeden (tylko nie pamiętam nazwy, może właśnie 'bar mleczny'? miał chyba na niebiesko pomalowane okna, czy coś) bliżej wawelu, gdzie zawsze się stołuję. 100% pysznego, polskiego żarła :3

      Usuń
    3. Dzięki :) Bo ja w Krakowie to się świetnie orientuje pod względem bardziej egzotycznych rzeczy, ale jak mam brać znajomą z zagranicy na polskie żarcie to już jest problem.

      Usuń
    4. O, cóż to za egzotyczne lokale? :D Może wybiorę się, gdy będę następnym razem w Krakowie. ^^

      Usuń
    5. Hmm, poza tym, że ostatnio zwiedzam Food Trucki w Krakowie, to byłam w małym lokalu Oriental Spoon. Poza tym dużo dobrego słyszałam o Hana Sushi i też muszę tam kiedyś zajrzeć :D

      Usuń
    6. Super, będę musiała ogarnąć. ^^

      Usuń
  2. A mnie się zachciało pierogów z kapustą i grzybami. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż za szczerość, Szczera Marchewko. xD

      Usuń
  3. Teeen taaag się nieee kooończyyy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za odwiedziny u mnie! :*

    W sumie to mam dużo roboty, bo początkowo ciężko jest ze wszystkim się wyrobić... A przynajmniej mam taką nadzieję! Nadzieję, że początek jest trudny, a potem już będzie lepiej.
    Ty mi o licencjacie nie mów. Ja już muszę temat na magisterkę wybrać, a mam w końcu jeszcze 2 lata na jej napisanie! o.O
    Oj, zamierzam zmienić internet, rozglądam się tylko za jakąś dobrą (czytaj: tanią) ofertą. A co do laptopa, to podrzucę komuś kto zna się na informatyce i niech się biedak głowi :)
    Mi też jest smutno... A nawet głupio, bo Was nie odwiedzam i nie sprawdzam co nowego ;(
    Dzięki :* Pozdro!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.