sobota, 16 lipca 2016

Licencjat wreszcie w kieszeni

      Trzy dni temu wreszcie się obroniłam. Po trzech latach męczarni uzyskałam tytuł licencjata - póki co nie do końca oficjalnie, bo nie wiem, kiedy dostanę dyplom, ale to już swoją drogą. Ważne, że się udało. Jakoś. Łatwo nie było, dziwię się, że całkiem jeszcze nie osiwiałam ze stresu (dużo nie brakuje do tego „całkiem”, ale hej, od czego są farby do włosów?), ale grunt, że mam to za sobą. Co do samej obrony mam mieszane uczucia, bo komisja składała się z fajnych osób, które bardzo szanuję, ale pytania do łatwych nie należały i niestety nie na wszystkie byłam w stanie zadowalająco odpowiedzieć. Z kolei licencjat pisało mi się bardzo przyjemnie. :)
      Jeśli chodzi o sesję, dla odmiany nie sprawiła mi nie wiadomo jak wielkich problemów. Nigdy wcześniej nie miałam tak mało egzaminów i choć nie wszystkie były łatwe, w ogólnym rozrachunku wyszło nieźle. Nie musiałam niczego poprawiać, dlatego nie było żadnych przeszkód, bym broniła się w lipcu, tak jak to od początku zamierzałam.
      Dzisiejszy i wczorajszy dzień spędziłam na czytaniu i robieniu innych rzeczy-które-nie-mają-żadnego-związku-ze-studiami. Jest cudnie, tym bardziej, że siedzę na działce.
      Niebawem Światowe Dni Młodzieży. Mam nadzieję, że wszystko ładnie wyjdzie i nie będzie żadnego ataku terrorystycznego ani nic w tym rodzaju. Wybieracie się?
      Pogoda ostatnio średnia, dopiero dzisiaj było ślicznie. Wręcz idealnie - ani za ciepło, ani za zimno. Czemu nie może tak być codziennie?
      Brakuje mi weny. Ma ktoś pożyczyć?
      Ach, co za notka bez ładu i składu. Wybaczcie.
      Życzę miłych wakacji!


9 komentarzy:

  1. Po raz kolejny gratuluję! :3 Najważniejsze, że to już za Tobą!
    I cudnie. Teraz bezstresowo sobie odpoczniesz, zregenerujesz siły i w ogóle. Wenę możesz wziąć moją, nie mam czasu pisać. ^^'
    ŚDM? Nieee... Jakoś mnie te spędy katolickie, Lednica i te sprawy średnio interesują. Poza tym, dużo tam otwartych ludzi. Za dużo. ^^
    Pogoda prawie jak wena - gwiazdorzy i nic nie zrobisz.

    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      Właśnie próbuję odpocząć, ale trochę stresuję się tą całą Japonią. :/
      Ej no, nie dobijaj, pisz! ;_;

      Usuń
    2. <3
      Och, daj już spokój! Zamartwiasz się na zapas. Wbrew pozorom, Japonia to nie legendarny kraj za Suedmiogórogrodem! Tam mieszkają tacy sami ludzie! No, może trochę bardziej powściągliwi i zapracowani, ale dalej ludzie! Będzie w porządku, sobqczysz! ;)
      To ja tu z dobrego serca wenę oddać chciałam... :'(

      Usuń
    3. Ale... chodzi o to, że prędzej czy później gdzieś się zgubię (pewnie jeszcze na lotnisku). Boję się, że się nie dogadam. Boję się tęsknoty za rodziną i całą resztą. No po prostu boję się tysiąca rzeczy. ;_;
      No wiem, ale mimo wszystko wolę, żebyś tę wenę wykorzystała do własnych celów... xD

      Usuń
  2. Gratulacje po raz drugi! :*
    Eh... Pamiętam te błogostan po obronie ^^ Chyba najlepszy czas po studiach xD Przez chwilę nie robisz absolutnie nic "studenckiego" i jest Ci niewiarygodnie dobrze :D
    Tak w ogóle-nie Ty jedna siwiejesz ze stresu! ;) Nie wiem jakby moje życie wyglądało bez fary do włosów xD
    N o, a ja sobie siedzę w Skansenie na praktykach. Nie powiem, jest mi tam całkiem dobrze :D A dziś przeszłam chrzest bojowy-pierwsze samodzielne oprowadzanie ^^ Co prawda daleko mi do profesjonalisty, no ale!
    Wciąż nie jestem po sesji ;/ To dołujące. I stresujące. Eh...
    Poza tym na fali depresyjnej napisałam "Była sobie dziewczyna..." Choć z samego założenia Wiki miała być kimś innym, ale... Wyszło jak wyszło ^^" Więc jak sama rozumiesz, nie mam weny do pożyczenia ;)
    Pozdro i (o Boże xD) duuuużo weny :*
    K.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      No, jest super, a byłoby jeszcze lepiej, gdybym nie stresowała się Japonią. ^^'
      O, no proszę. Siwi, łączmy się!
      Ale super - praktyki w skansenie! Sama chętnie bym się na takie wybrała. :D
      Oj, współczuję. :( Trzymaj się!

      Usuń
    2. Nmzc :*
      Uwierz mi, jest bosko :D Ludzie mi się naprawdę fajni trafili, choć pierwsze oprowadzanie było stresujące ;) Ale daję radę :D A do Skansenu zapraszam ^^
      No i wpadłam tu z innym zamiarem ^^" : Ekhem, ekhem! Zapraszam na rozdział 22 Czarownicy! :D W końcu!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.